Pisanie postów powitalnych to najgorsza rzecz, jaka w ogóle wiąże się z posiadaniem bloga, a wierzcie mi - kilka już ich w swoim życiu wyprodukowałam. W tym przypadku zastanawiałam się, czy nie zacząć mojej pisaniny już od recenzji, aby uniknąć tego, co robię teraz, ale zastanawiając się nad tym, doszłam do prostej konkluzji - po co właściwie ktokolwiek chciałby czytać recenzje napisane przez kogoś, o kim nie ma zielonego pojęcia?
Zatem pokrótce: mam na imię Karolina, na karku szesnaście wiosen, a w sercu ogromną miłość do literatury - co by nie mówić, czasem bardziej, a czasem mniej ambitnej. Uwielbiam czytać od zawsze, ale od kilku miesięcy robię to z większym zapałem i częstotliwością niż zazwyczaj. Jako że jednak wokół mnie występują tylko pojedyncze jednostki, z którymi mam szansę omówić niesamowicie emocjonującą książkę po jej skończeniu, postanowiłam moimi przemyśleniami dzielić się z czytelniczą blogosferą (jednocześnie mając nadzieję na jakikolwiek odzew z waszej strony, no bo hej! właśnie o ten kontakt mi chodzi). Zatem cóż, być może was rozczaruję, ale nie jestem fantastyczną recenzentką - choć mówią, że nie brakuje mi lekkości w pisaniu - raczej mam zamiar się tutaj produkować, aby dać upust swoim emocjom i dzielić się miłością do czytania. Nie wykluczam jednak i innej tematyki, bo nie oszukując, czasem bywam małym kulturalnym freakiem, który nie może wytrzymać, by nie ekscytować się nowo odkrytym zespołem czy serialem.
So who's gonna join?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz