Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka literatury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klasyka literatury. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 stycznia 2017

Klasyka romansu nie do końca o miłości? - Wichrowe Wzgórza / Emily Brontë

Klasyka romansu nie do końca o miłości? - Wichrowe Wzgórza / Emily Brontë

Wichrowe Wzgórza, Emily Brontë // Wydawnictwo Świat Książki / 2015


Recenzowanie klasyki to zadanie o tyle niełatwe, że ciężko porównać subiektywne odczucia z wkładem pozycji w kształtowanie literatury światowej. Jestem tutaj jednak właśnie po to, aby przedstawić wam, co myślę o przeczytanych tytułach, a dzieła zaliczane do klasyków to zdecydowanie coś, po co trzeba sięgać choćby raz na jakiś czas, aby zrozumieć książki wydawane współcześnie. Zatem dziś porozmawiamy o Wichrowych Wzgórzach.

Heathcliff to osierocony chłopiec, którego przygarnia zachwycony znajdą zamożny pan Earnshaw, właściciel dworu Wichrowe Wzgórza. Nieśmiałe dziecko uważane jest w domu za odludka. Narażone na prześladowania i docinki ze strony syna pana domu, Hindleya, znajduje sympatię tylko w oczach Katarzyny, córki swych przybranych rodziców. Wkrótce ta dwójka obdarza się wzajemną miłością, której losy nigdy nie toczą się tak, jakby oczekiwali tego kochankowie. Samolubne postępowanie Katarzyny doprowadza do nieoczekiwanej ucieczki młodego Heathcliffa. Kilka lat później bohater wraca do Wichrowych Wzgórz jako tajemniczy, dorosły mężczyzna dysponujący fortuną niewiadomego pochodzenia, gotowy pomścić wszystkie krzywdy, których doznał w młodości. Ale Emily Brontë na tym wątku nie kończy. W rzeczywistości na kartach powieści zostaje przedstawiona historia trzech pokoleń dwóch rodzin: nie tylko Earnshawów, ale także ich najbliższych sąsiadów - Lintonów.

tej jedynej powieści średniej pod względem wieku siostry Brontë słyszałam niezliczoną ilość razy. Obok Dumy i uprzedzenia podaje się ją jako najważniejszą powieść o miłości powstałą w XIX wieku. Ale czy „miłość” jest w tym przypadku odpowiednim słowem? No właśnie. Brnęłam przez tę książkę, doszukując się wątku romantycznego, ale (pomimo tego, jak brzmi powyższy opis) tak naprawdę znalazłam go w niej niewiele. Motyw miłości Heathcliffa i Katarzyny został uwypuklony w kilku zaledwie fragmentach całej fabuły. Moim zdaniem, jest on raczej ukazany jako pobudka do czynów bohaterów, a głównym wątkiem, jaki podejmuje Brontë jest to, do czego może posunąć się człowiek skrzywdzony i opętany żądzą zemsty. Dla autorki zagadką jest, co dzieje się w psychice osoby pełnej nienawiści, egoistycznej, nie potrafiącej się pogodzić z własnym losem.

Specyfika bohaterów polega na tym, że właściwie żadnej z postaci nie da się lubić. Mówię poważnie. Może jedynie narratorka całej opowieści, pani Dean, czyli gospodyni, faktycznie wzbudza sympatię. Mimo, że początkowo wydaje się nieco bezbarwna i tak naprawdę mało w tej historii potrzebna, później jej postać staje się wyraźniejsza, a postępowanie ciekawe. Nie chcę przedstawiać wam poszczególnych cech konkretnych bohaterów, ale ogólnie mogę powiedzieć, że trudno doszukać się tutaj tej „dobrej”, moralnej osoby. Jeżeli ktoś nie jest chciwy, kapryśny i wpatrzony w siebie, to za to mściwy, samolubny lub materialistyczny. Wiem, że nagromadzenie tylu złych cech charakteru to zabieg celowy, jednak czasami zachowania postaci zwyczajnie mnie męczyły. 

Książka została napisana jako ciąg wybranych wydarzeń z dziejów rodziny Earnshawów i Lintonów. Momentami dramatyczne przeżycia nie zatracają dynamiki i nie są rozwleczone, wręcz przeciwnie, losy bohaterów śledzi się z zapartym tchem i niemałym zainteresowaniem.

Jeśli zaś mówimy o języku autorki, to spodziewałam się większej ilości archaicznych wyrażeń. Prosty w zrozumieniu, przyjemny styl okazał się miłym zaskoczeniem. Trzeba jednak być gotowym na charakterystyczny sposób ukazywania emocji, których, mam wrażenie, jest czasem w nadmiarze - bohaterowie przeżywają zbyt dużo i zbyt głęboko. Za to opisy tajemniczych, mglistych wrzosowisk wprowadzają niepowtarzalny klimat, który sprawia, że powieść staje się idealną pozycją na jesień. 

Podsumowując, uważam, że Wichrowe Wzgórza to bardzo ciekawy i nietypowy tytuł. Podejrzewam, że duża ilość negatywnych opinii na jego temat wynika z tego, jakich autorka wykreowała bohaterów. Nie ukrywam, że sama chwilami byłam oburzona i zirytowana, obserwując ich poczynania. Nie zmienia to jednak faktu, że to książka, którą warto znać i ja zdecydowanie cieszę się, że po nią sięgnęłam.

★★★★★★★

Copyright © 2016 Pomiędzy rozdziałami , Blogger